Gosia Zimniak odpowiada na “10 pytań do…”

Gosia Zimniak odpowiada na “10 pytań do…”

Tym, co cenię w niej najbardziej, jest autentyczność. Taka, jaka jest w internecie, jest także w świecie realnym. Bez jakiego rytuału nie jest w stanie zasnąć? Dlaczego zrezygnowała z tzw. porannego rozruchu? I co radzi Zmieniaczom? Na „10 pytań do…” odpowiada Gosia Zimniak.

1. Lubię rozpoczynać dzień od…

Najbardziej lubię spokojne poranki z rodzinką. Takie zdarzają się zazwyczaj w weekend. Natomiast w tygodniu moje poranki mają raczej określony, rutynowy przebieg: szykowanie synka do żłobka, poranna toaleta… Dzień uważam za otwarty dopiero wtedy, gdy wypiję kawę. Z kubkiem porannej kawy zasiadam do biurka, do pracy.

2. Mój nawyk, którego za nic w świecie bym się nie pozbył, to…

Jest to czytanie przed snem. Uwielbiam czytać i czasami nie mogę zasnąć bez przeczytania chociaż paru stron.

3. Mój nawyk, którego najbardziej nie lubię, to…

Mam tendencję do zbyt optymistycznego planowania (dnia, tygodnia, miesiąca). Za dużo bym chciała, mam zawsze sporo pomysłów, planów i marzeń. Powstrzymywanie się przed robieniem sobie wyrzutów z powodu niezrealizowanej listy zadań jest bardzo trudne.

4. Nawyki, które trudno mi tolerować u innych osób, to…

Hmm, chyba w moim otoczeniu nikt nie ma jakiegoś nawyku, który by mnie szczególnie drażnił.

5. Nawyk, którego wyrobienie kosztowało mnie najwięcej wysiłku, to…

Nawyk oszczędzania pieniędzy. Kiedyś, jeszcze w pracy na etacie, żyłam „od pierwszego do pierwszego”, a za jakieś nadprogramowe pieniądze wolałam sobie kupić buty czy spodnie, niż odłożyć je na konto – na tzw. czarną godzinę. Obecnie, działając na własną rękę wiem, że takie czarne godziny mogą się zdarzyć, więc muszę mieć jakąś pulę oszczędności na koncie.

6. Do działania najbardziej motywuje mnie…

Najbardziej wewnętrzne przekonania i pasja. Jak jestem do czegoś w 100% przekonana, to nie potrzebuję żadnych sposobów motywowania się do działania.

7. Gdy potrzebuję dodać sobie energii do działania, stawiam na…

Po prostu odpoczywam ;) A jeśli nadal mam problem, żeby zabrać się do działania, to aktywność fizyczna zawsze wyciąga mnie z marazmu.

8. Porażki i potknięcia na swojej drodze traktuję jako…

Jestem osobą, po której porażki raczej nie spływają, niepowodzenia zawsze muszę trochę przeboleć. Staram się jednak, żeby nie trwało to zbyt długo i z każdego niepowodzenia wydobywam jakąś naukę na przyszłość.

9. Lubię, gdy pod koniec dnia mogę sobie powiedzieć, że…

„Dzisiaj zrealizowałam wszystko z mojej listy zadań.” Oczywiście bardzo rzadko się to zdarza… Jak już wspomniałam wcześniej, mam tendencję do zbyt optymistycznego planowania.

10. Gdybym miał doradzić Zmieniaczom jedną rzecz, byłoby to…

Żeby śledzili działalność Laboratorium Zmieniacza ;) Poza tym, z tego co zauważyłam u mnie, podstawą do zmian jest zawsze pozbycie się jakiegoś ograniczającego przekonania na własny temat.

Przykładowo, przez długi czas sądziłam, że zanim wezmę się rano do konkretnej pracy, potrzebuję tzw. porannego rozruchu w postaci lektury Facebooka, blogów itp. Później oczywiście bardzo ciężko mi było zabrać się do działania. Postanowiłam to zmienić i obecnie od razu rano zabieram się za najważniejsze sprawy, dzięki czemu sprawniej pracuję i już do końca dnia łatwiej mi utrzymać skupienie.

Nie byłoby to możliwe, gdyby nie kolejna ważna, moim zdaniem, kwestia, czyli eksperymentowanie, które rozumiem jako wykorzystywanie wiedzy czy inspiracji zdobywanych w procesie rozwoju osobistego.

Nazywam się Gosia Zimniak.

Ilustruję artykuły i książki oraz projektuję infografiki. Od ponad pięciu lat prowadzę własną działalność.

Prywatnie jestem szczęśliwą żoną i mamą.

12 Responses

  1. Avatar

    Bardzo ciekawe spojrzenie na panią Gosię! Ja też zasypiam z książką, nawet nie rozpatrywałam tego jako swój nawyk.

  2. Avatar

    Widzę, że nie jestem sama z nadmiernie optymistycznym planowaniem zadań ;) powoli się tego oduczam, ale idzie ciężko, kiedy w głowie tyle nowych planów i pomysłów! A bez wieczornego czytania też nie potrafię zasnąć i kiedy zdarzają się dni z totalnym brakiem czasu na książke, ciężko mi się to znosi :)

    1. Avatar

      Ja tak czasami mam, że wydaje mi się, że już jestem bardzo zmęczona, jest późno itp. i nie biorę książki do ręki, a i tak nie mogę zasnąć :)

  3. Avatar

    Czytanie książek wieczorem to taki bardzo fajny nawyk. Tez taki miałam, a potem musiałam go porzucić, na rzecz śpiewania kołysanek. Mówi się, że zmiana nawyków to trudna acz możliwa rzecz, a ja Wam mówię, że chyba trudniejsze jest porzucanie nawyków, które się kocha! Bo trzeba, bo muszą zaczekać, niestety :( Traumatyczne wręcz przeżycie. Za to nie mogę się doczekać, kiedy do czytania wrócę nawykowo, nie z doskoku. Wtedy to chyba pełnię ekscytacji przeżyję! :)

    1. Avatar

      To rzeczywiście takie odstawienie musi być ciężkie. Ja zazwyczaj czytam jak mój synek już dawno śpi, zresztą nawet nigdy nie musiałam mu śpiewać kołysanek.
      Życzę zatem szybkiego powrotu do ulubionego nawyku!

  4. Avatar

    Miło wiedzieć, że nie tylko ja mam problem z realizacją codziennych zadań :) od kiedy urodziła się moja trzecia pociecha w ogóle musiałam sobie część rzeczy i planów odpuścić :) choć nie powiem, że dla tak ambitnej osoby jak ja nie było to łatwe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *