Perfekcjonista na odwyku: luzowanie warkoczykow

Perfekcjonista na odwyku: luzowanie warkoczykow

Jeżeli dostrzegasz drobne symptomy wskazujące na to, że należysz do grona niezdrowych perfekcjonistów i zaczyna ci to ciążyć, przyjrzyj się sobie, swoim nawykom w myśleniu i w działaniu. Kwestią kluczową, którą powinien odkryć perfekcjonista, jest dostrzeżenie kiedy, w jakich sytuacjach uaktywnia się twój perfekcjonizm i dogrzebać się do przyczyn tego stanu. Zachęcam ciebie także do skorzystania z metod, jakie z powodzeniem przetestowałam na sobie. Dziś chcę tobie pokazać jedną z moich ulubionych.

Luzowanie warkoczyków
Wyobraź sobie, że niezdrowy perfekcjonista to mała dziewczynka z tak ściśle zaplecionymi warkoczykami, że cały czas ma wytrzeszczone oczy ;) Tak właśnie widziałam siebie – jakbym przez życie szła z wytrzeszczem (i kiepską fryzurą) ;) To sprawia, że świat wygląda dziwnie. A teraz pomyśl, co się stanie, jeśli stopniowo będziemy luzować te warkoczyki? Metoda ta polega na tym, by małymi krokami odpuszczać sobie pewne rzeczy i sprawdzać, co się stanie?

Małymi krokami do celu
Ważne jest, by perfekcjonista samodzielnie zdefiniował swoje małe kroki. Takie, które nie będą budzić w nim zbyt dużego niepokoju, gdy będzie się ich podejmował. Wszak nie chcemy obudzić wewnętrznego systemu alarmowego. Jeśli zatem pisząc służbowego maila, czytam tekst przed wysłaniem 15 razy, to teraz przeczytam go „tylko” 14 razy – w ten sposób obniżę stopień wykonania zadania według moich standardów. Co się stanie, jeśli okaże się, że zostawiłam w tej wiadomości podwójną spację, literówkę, przecinek nie w tym miejscu, w którym powinnam? Może nikt tego nie zauważy, może ktoś zauważy i mi to powie. Co się wtedy stanie? Jakie będzie to miało znaczenie w każdym z tych przypadków? Dlaczego tak uważam? Dlaczego jest to dla mnie istotne?

Jeśli jesteś maniakiem sprzątania, tym razem pozostaw jedną figurkę lub jedną półkę zakurzoną. Sprawdź co się będzie z tobą działo. Zastanów się nad przyczynami. Co budzi twój niepokój? Przyjrzyj się temu, jakie twoje potrzeby nie są w tym momencie zaspokojone?

Perfekcjonista na odwyku
Jeśli jakiś krok okaże się zbyt duży, będzie budził zbyt mocny niepokój, zastanów się, co możesz z tym zrobić? Jaki inny krok byłby na tym etapie w porządku? Traktuj siebie jako przedmiot badań i badacza jednocześnie. Możesz prowadzić nawet dziennik obserwacyjny – coś w rodzaju pamiętnika osoby będącej na odwyku od perfekcjonizmu. Zapisywać postępy, potknięcia, emocje, uczucia, stany i to, co wydarzyło się na skutek luzowania przez ciebie warkoczyków.

Luzowanie warkoczyków pomaga stopniowo zmieniać perspektywę spojrzenia poprzez badanie małymi krokami, co się stanie (realnie, a nie w twojej głowie), gdy obniżysz stopień wykonania zadania ze 100% na 99% (choć wszyscy wiemy, że skala perfekcjonisty to nie 100% a przynajmniej 120% ;) ). Daje możliwość wprowadzania sukcesywnie małych zmian i przyglądania się, ile z naszych obaw, niepokojów, kryje się wyłącznie w głowie, nie mając przełożenia na realne życie.

Luzowanie warkoczyków pomogło mi dojść do wniosku, że dopóki to, co robię, nie ma rangi kamiennych tablic wynoszonych na górę i nie stanowi wytycznych dla ludzkości na kolejne tysiąclecia, to nie ma sensu zakopywanie się w detale ;) Jeśli dojdziesz do podobnego wniosku, to (od)zyskasz dzięki temu mnóstwo czasu i energii, które będziesz mógł zainwestować w ważne dla ciebie obszary życia. A to jest absolutnie bezcenne :)

15 Responses

  1. […] Odwyk może trwać długo, nawet kilka lat. W zależności jak mocny jest perfekcjonizm i jak bardzo niszczy. Odwyk jest konieczny w przypadku, gdy pojawiają się powiązane z perfekcjonizmem choroby typu depresja, nerwice, zaburzenia odżywiania. W tej metodzie bardzo spodobało mi się podejście Jadwigi Korzeniewskiej, która mówi o sposobie „luzowania warkoczyków”, czyli odpuszczania sobie wysokich standardów małymi krokami tzw. „odwrócone kaizen.” np. z całego mieszkania nie zetrzeć jednej figurki. „Nie będę mogła usnąć, że tego nie zrobiłam”. Spróbuj i się dowiedz, jakie emocje Ci towarzyszą, jakie myśli, co się dzieje z Tobą, co się dzieje z Twoim ciałem. Powolne i stopniowe obniżanie standardów jest mało inwazyjne i się okazuje, że da się żyć z tym trochę niższym standardem. Całość tej techniki znajdziecie tutaj: Perfekcjonista na odwyku: Luzowanie warkoczyków. […]

  2. […] To moja ulubiona strategia – skierowana głównie do niezdrowych perfekcjonistów. Polega na stopniowym obniżaniu swoich baaardzo wysoko określonych standardów. Mowa tu o sytuacji, w której robisz coś na 120% a i tak kręcisz nosem, że nie wyszło tak, jak zaplanowałeś. By siebie nie „zaorać” i nie dopracowywać projektu czy produktu „do końca świata i o jeden dzień dłużej” skorzystaj z luzowania warkoczyków. […]

  3. Avatar

    Ja akurat mam to szczęście, że “zluzowałam” już jakiś czas temu. Choć momentami nadal odczuwam w sobie perfekcjonistkę podnoszącą głowę na każdy objaw “zaniedbania” to jakoś daję radę żyć na luzie :)

  4. Avatar

    Ja mam ogromny problem z perfekcjonizmem! Ale od niedawna z tym walczę i takie wpisy mnie umacniają w przekonaniu, że są sytuacje, w których TRZEBA odpuścić! :)

    1. Naczelny Zmieniacz

      Kasia, ja jestem drugi rok na odwyku od perfekcjonizmu ;) Od niedawna prowadzę także warsztaty z tego tematu, by pomóc innym perfekcjonistom pójść na odwyk. Temat nie jest łatwy i wymaga sporo pracy, czasu, energii, by popracować ze swoimi przekonaniami i nawykami. Jednak ten trud się opłaca :)

  5. Avatar

    Też muszę chyba od czasu do czasu zarządzić sobie odwyk :)

  6. Avatar

    Ja również stosuję u siebie podobne podejście i muszę przyznać, że ono naprawdę skutkuje. Jako perfekcjonistka wiem doskonale wiem, że nie da się wskoczyć na głęboką wodę i zacząć wszystkiego olewać. Ale wystarczy sukcesywnie zacząć wykonywać pewne czynności po prostu dobrze, zamiast bardzo dobrze. A jeśli zauważy się, że nic złego się nie dzieje łatwiej zastosować tę metodę do innych dziedzin życia :)

    1. Naczelny Zmieniacz

      Ano właśnie. Radykalne cięcia budzą raczej strach i bunt a przy tym zmniejszają szanse na to, że zmiany się utrzymają. Mam podobne odczucia, że stopniowo wprowadzane małe kroki przy tego typu nawykach w myśleniu sprawdzają się o niebo lepiej. Cieszę się, że u Ciebie przynosi to wymierne skutki :)

      1. Avatar

        Tak przynosi, chociaż przyznam szczerze, że najtrudniej było w ogóle się przełamać i zacząć pozwalać sobie na bycie “nie-perfekcyjną” Teraz wychodzi mi to już o wiele łatwiej niż kiedyś :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *