Jak sobie radzić z wymówkami #2: już taki jestem

Jak sobie radzić z wymówkami #2: już taki jestem

Zamyka drogę nie tylko do zmiany nawyków. Pokazuje, że się nie da. Zostawia nas z rękami pełnymi błota. O czym mowa? O bodajże najsławniejszej wymówce świata: już taki jestem.

“Już taki jestem” do ataku!

Aby zobaczyć co i kiedy robi z nami wymówka „już taki jestem”, przyjrzyjmy się wpierw warunkom, jakie są niezbędne do tego, by zmiana nawyków była możliwa, to:

gotowość do zmiany – moment, w którym nie tylko dostrzegamy, że nasza obecna sytuacja wynika z nieodpowiednich nawyków, ale także nabieramy przekonania, że naprawdę mamy szansę „coś” z tym zrobić i jesteśmy gotowi ponieść trud tej zmiany;

motywacja do zmiany – a także utrzymanie optymalnego poziomu motywacji przez cały proces zmiany;

przygotowanie planu zmiany – szytego na miarę naszych potrzeb i oczekiwań; im bardziej skomplikowana zmiana, którą chcemy wprowadzić, tym bardziej szczegółowy powinien być nasz plan działania.

Wymówka „już taki jestem” wybija nas na out często już na etapie sprawdzania naszej gotowości do zmiany. Bo skoro „już taki jestem”, to nie mam szans na zmianę. W efekcie jeszcze przed startem jestem na przegranej pozycji. Trudno zatem spodziewać się, że moja motywacja będzie wysoka, skoro noszę w sobie przekonanie, że moja zmiana jest absolutnie niemożliwa.

Nie tylko na starcie

Warto jednak wiedzieć, że wymówka „już taki jestem” nie zawsze pojawia się na etapie gotowości do zmiany (czy też raczej tutaj – braku gotowości do zmiany). Czasem pojawia się dopiero, gdy jesteśmy już w procesie zmiany. Kiedy dokładnie?

Zwykle, gdy natknęliśmy się na pierwsze trudności, zanotowaliśmy potknięcie, np. skusiliśmy się na trzy kawałki serniczka na imieninach u babci Hani, to sięgamy po wymówki mniejszego kalibru. Aby móc zachować w tej sytuacji twarz, potrzebujemy jakoś siebie wytłumaczyć przed samym sobą. Przykładem wymówki mniejszego kalibru będzie: „zjadłam te trzy kawałki serniczka, bo nie chciałam zrobić babci przykrości”. Za tym komunikatem kryje się tak naprawdę przekaz w rodzaju: „Jestem dobrą wnusią, a radość babci jest dla mnie ważniejsza niż trzymanie linii”. W efekcie podtrzymujemy obraz siebie jako „dobrego człowieka”.

Jeśli jednak te trzy kawałki serniczka to nasze 57 potknięcie w procesie zmiany, może się zdarzyć, że wymówki mniejszego kalibru już nam nie wystarczą do zachowania twarzy. Zbyt duża będzie bowiem rozbieżność między ja idealnym a ja realnym. W takiej chwili sięgniemy zatem po broń ostateczną, czyli wymówkę większego kalibru. I tu – „już taki jestem” – wpisuje się doskonale, bo:

• nadal mamy możliwość wytłumaczyć siebie przed sobą i zachowania twarzy (bardzo chcieliśmy i bardzo się staraliśmy, ale po prostu się nie da);

• pozbywamy się odpowiedzialności za swoje wybory, decyzje oraz ich konsekwencje;

• możemy teraz całkowicie wyjść z procesu zmiany (zaniechać zmiany), jednocześnie nie mając wyrzutów sumienia (po co mam mieć wyrzuty sumienia, skoro „już taki jestem”…).

Wymówka „już taki jestem” jest bardzo niebezpieczna. Zamyka nam bowiem drogę nie tylko do zmiany nawyków, ale w ogóle do jakiegokolwiek rozwoju. „Nie mogę mieć dziewczyny na dłużej, bo już taki ze mnie zimny drań”. „Ciągle zmieniam pracodawców, bo już taki ze mnie wolny ptak”. To tylko dwa pierwsze lepsze przykłady tego, jak chowamy poważniejsze przyczyny za kończącą wszelką dyskusję wymówką „już taki jestem”.

A może wcale taki nie jesteś?

Kluczowe jest tutaj przyjrzenie się swoim przekonaniom. Nasze przekonania tworzą się zwłaszcza na bazie obserwacji uczestniczących oraz zbierania doświadczeń własnych. Miewamy jednak tendencję do zbytniego szufladkowania i uogólniania (tak też zresztą tworzą się stereotypy). Z jednej strony jest to wygodne, bo pozwala nam uporządkować rzeczywistość. Z drugiej jednak potrafi zapędzić nas w kozi róg.

Przyjrzyj się zatem swoim przekonaniom. W tym celu zadaj sobie następujące pytania:

• co to znaczy, że „już taki/a jestem”?
• jak się czuję z przekonaniem, że „już taki/a jestem”?
skąd wiem, że „już taki/a jestem”?
• co musiałoby się stać, żebym zmienił/a to przekonanie?
• co powiedział(a)by mi X / co poradził(a)by mi X (pod X podstaw osobę, która jest dla Ciebie ważna, stanowi autorytet, albo odwrotnie – osobę, której szczerze nie cierpisz i która Cię wkurza), gdybym oznajmił/a mu/jej, że „już taki/a jestem”?
• co się stanie, jeśli „już taki/a jestem”?
• co się NIE stanie, jeśli „już taki/a jestem”?
• co by się stało, gdybym „taki/a nie była”?
• co by się NIE stało, gdybym „taki/a nie była”?

Wbrew pozorom to nie są łatwe pytania. Najlepiej jest zanotować swoje przemyślenia, odpowiedzi i wracać do nich. Niekiedy potrzebujemy nieco czasu, by znaleźć odpowiedź, która siedzi gdzieś głęboko w nas. Możesz także spróbować zrobić to ćwiczenie w parze – poprosić zaufaną osobę, by zadawała Ci kolejne pytania. Warto, by taka osoba nie była samozwańczym doradcą, który wepchnie Ci na siłę swoje dobre rady i pomysły. Wybierz kogoś, kto czujesz, że nie będzie Ci narzucał swoich rozwiązań.

Gdy przeskanujesz swoje przekonania, zastanów się nad tym, jakie masz zasoby. Zastanów się nad tym:

• jak wygląda kwestia Twojej gotowości do zmiany i poziom Twojej motywacji;
• co już wiesz i co umiesz, a co może być przydatne w procesie zmiany;
• kto może Cię wesprzeć (wiedzą, umiejętnościami, mentalnie), gdybyś zdecydował się na zmianę;
• jakie, choćby najmniejsze sukcesy, odnotowałeś/aś kiedykolwiek w procesie zmiany nawyków (przeanalizuj je dokładnie!).

Wzięcie pod lupę tych obszarów niejednokrotnie pozwala dostrzec, że nie startujesz z poziomu „0” . To dodaje wiatru w żagle i daje możliwość refleksji, że nasze pierwotne przekonanie „już taki jestem” nie jest prawdziwe. Wtedy warto zadać sobie pytanie: jakie inne przekonanie mogłoby mi otworzyć drogę do zmiany?

Worek z wymówkami

Zmiana nawyków jest bardzo ciekawym procesem, w trakcie którego stosujemy cały repertuar wymówek i usprawiedliwień. Bardzo unaocznia się przy tym to, jak szalenie dbamy o swoje ego. Warto pamiętać o tym, że etap szukania wymówek nas nie ominie i wykazać ciekawość w obliczu sytuacji, w których rozpruje się nasz worek z wymówkami.

Źródło zdjęcia: Pixabay.com, autor: Free-Photos.

  • http://www.magdam.com.pl Magda M. blog

    Świetnie to wszystko przedstawiłaś, doskonale popełniony merytoryczny wpis :D Ja na szczęście potrafię odstawić wymówiki, ale muszę bardzo, bardzo chcieć :D

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Jak się bardzo, bardzo chce, to często rzeczywiście idziemy do przodu, jak burza i wymówki nie stanowią problemu. Warto jednak wciąż być na nie uważnym :)

  • Joanna Em

    Ja tam jakoś nigdy nie wierzyłam w ‘już taki jestem’, zawsze dajac sobie wolność do zmiany. No, może nie nigdy. Ale nie trwało to długo. Mam swoje ułomności, nałogi jak każdy, ale szybko zrozumiałam, że to kwestia przepracowania.

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Świetnie Joanna, brawo Ty! :)))

  • http://www.careerup.pl Emilia Wojciechowska- careerUP

    Ostatnio spotkałam się z takim powiedzeniem a’propos “już taki jestem” (nie będzie to dosłowny cytat): “Tak bardzo wierzymy w to, że nie możemy się zmienić, jednocześnie tak bardzo chcąc zmienić innych”. Do przemyślenia ;)

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Oj, jak bardzo w punkt! <3

  • http://www.duochrome.blogspot.com Aneta

    Bardzo merytorycznie 😊 Mi osobiście w eliminowaniu wymówek pomagają 2 rzeczy: świadomość, że rodzimy się z danym temperamentem, ale charakter kształtuje się w procesie socjalizacji, dlatego każdy nawyk da się przepracować. Po drugie – sukcesy, o które kiedyś były nawet niewyobrażalne, a teraz je osiągam, jak choćby regularne bieganie po 10km. Warto pokonywać swoje Everesty, wtedy kolejne wymówki przychodzą trudniej.

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Taka samoświadomość jest niezwykle pomocna – także wiedza o tym, co pozostaje poza moim wpływem a na co naprawdę mam wpływ.

  • Joanna Wołosz

    Super wpis :) Ach te nawyki – napewno warto nad nimi pracować, przyjrzeć się efektom, które same będą nas napędzać do działania. Działanie i wyrabianie nawyków nie jest przyjemne dla tego tak skuteczne i pomijane. Przekonania to ramy, w których działamy potrzebujemy ich żeby podejmować decyzję. Z wartości wynikają Twoje przekonania dlatego pracując nad pierwszymi pracujemy od razu nad wszystkim – nad sobą.

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Pięknie rozrysowałaś ten ciąg przyczynowo-skutkowy! :) Rzeczywiście warto zaczynać z poziomu wartości, przekonań – i od tego też zaczynam zwykle pracę ze Zmieniaczami :) Bez tej “pracy u podstaw” bardzo ciężko o faktyczną zmianę.

  • http://sandicious.pl Sandra Kozłowska

    niestety znam wymówki…. sama z własnego doświadczenia :p u mnie zmiana zaczeła się, kiedy zawsze miałam wymówkę by nie biegać – bo za zimno, bo za ciepło, bo to, bo tamto.. A 4 lata temu powiedziałam “dość! koniec wymówek!” biegam do dziś :D teraz chcę tak zrobić ze swoim życiem – polepszeniem go :)

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Oj wymówki to jest temat rzeka, bo nasza kreatywność w tym zakresie naprawdę nie zna granic ;) Czasem wystarczy po prostu uciszyć ten głos w głowie i zrobić pierwszy, drugi, trzeci krok. Wtedy się okazuje, że “wow, to wcale nie takie trudne!”.

  • http://www.bogatemysli.com Marlena I Bogate Myśli

    Ach ten serniczek – zaprzepaścił moją dietę bez laktozy w Wielkanoc :) Ale nie poddaje się, zjadłam tyle ile znalazłam w domu i zaczęłam od nowa – zmiana diety jest najtrudniejszą zmianą jakiej się podjęłam, ale idzie mi coraz lepiej, a obserwując efekty zdrowotne z dnia na dzień ochota na małą odskocznię z mlekiem w tle jest coraz mniejsza :)

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Serniczki bywają bardzo podstępne ;) Najważniejsze, że się nie poddałaś, tylko próbujesz raz jeszcze. Z pewnością jesteś teraz bardziej uważna na podstępne serniczki ;) P.S. Czy Twoja zmiana ma związek ze zdrowiem?

  • Femme Deborah

    Zmiana bywa trudna. Jednak czasami gdy zacznie się od czegoś małego nożna poruszyć lawinę dobrych znian

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      To prawda – czasem mały krok pociąga za sobą kolejne, a w efekcie z czasem osiągany upragniony duży cel. Najważniejsze to zacząć :)