Dlaczego czekolada nas rozumie?

Dlaczego czekolada nas rozumie?

Jak to jest, że czekolada i ciastki nas rozumieją a sałata i rzodkiewki niekoniecznie? To pytanie rozpętało niezłą dyskusję na facebookowym profilu Laboratorium Zmieniacza. Trochę z przymrużeniem oka, a trochę na poważnie. Czas przyjrzeć się temu zjawisku nieco dokładniej.

Stres. Kiepski humor Spadek energii. Jesteśmy jacyś tacy niewyraźni. Ta franca, co mnie doprowadza do szału. Powodów, dla których (wydaje nam się, że) sięgamy po coś słodkiego jest pierdyliard. Jedne sobie uświadamiamy, innych nie. Wiemy tyle: jak zjemy coś słodkiego, to robi nam się fajnie. Oczywiście do pierwszych wyrzutów sumienia, że znowu wszamaliśmy całą czekoladę, choć tym razem miało być inaczej…

Jak może wyglądać pętla nawyku przy słodyczach?

1. Wskazówka: jest wieczór, zaraz zasiądziesz do oglądania swojego ulubionego serialu.

2. Zwyczaj: odruchowo idziesz do kuchni i otwierasz szafkę z zapasami przekąsek. Sięgasz po ulubioną czekoladę, z którą zasiadasz do oglądania serialu.

3. Nagroda: ślinianki zaczynają pracować już przy odpakowywaniu czekolady z papierka. Wkładasz pół tabliczki pierwszy kawałek do ust i czujesz spokój, błogość, radość. Często także (chwilowy) power do działania. Czekolada właśnie pobudziła obszar nagrody w Twoim mózgu. Tak, dokładnie ten sam, który pobudzają… narkotyki.

Wait, whaaat?!

via GIPHY

No nie mam najlepszych wieści. Kiedy jemy słodycze, to w naszym mózgu zostaje aktywowany jest ten sam obszar, który ulega pobudzeniu podczas seksu, a także podczas picia alkoholu czy zażywania kokainy.

Kiedy sięgamy po słodycze?

Powodów jest cała masa, jednak rzadko jesteśmy ich świadomi. Do najczęstszych obiektywnych przyczyn, dla których chce nam się słodyczy, należą:

nieregularne jedzenie posiłków – przy długich przerwach w organizmie dochodzi do spadku cukru (tak bardzo potrzebnego do przerobienia go na energię), co organizm chce sobie szybko i łatwo zrekompensować

przyjmowanie zbyt małej liczby kalorii w stosunku do zapotrzebowania – patrz wyżej, mechanizm jest taki sam

niedobór witamin i minerałów – na przykład magnezu, który bywa nazywany „minerałem relaksu”, a to dlatego, że gdy spada jego poziom, nasze ciśnienie może być zbyt wysokie i powodować bezsenność (reakcja fizjologiczna) a towarzyszyć temu może lęk, podenerwowanie, lekkie rozedrganie (reakcja emocjonalna); szybki zastrzyk magnezu z czekolady (im wyższa zawartość kakao w czekoladzie, tym większa zawartość magnezu) może nas w takiej sytuacji lekko rozluźnić.

Błędne koło

Zjedzenie czegoś słodkiego powoduje szybki „wyrzut” cukru. Szybko rośnie wówczas produkcja insuliny, która „zjada” cukry. A to z kolei powoduje, że znów byśmy „szarpnęli” coś słodkiego, by utrzymać ten cukrowy haj. Przypomina to nieco scenę z filmu „Dzień świra”:

Błogość wypita z mlekiem matki

Warto też nadmienić, że dobre skojarzenia (niekoniecznie świadome) związane ze słodkim smakiem niemalże wypijamy z mlekiem matki. A to za sprawą zawartej w mleku kobiecym laktozy, która wszak jest cukrem. Słodki smak buduje zatem sieć skojarzeń związanych z poczuciem bezpieczeństwa, z zatroszczeniem się i zadbaniem o nas.

Choć od kobiecej piersi ssanej przez niemowlę do batonika zjedzonego przez dorosłego osobnika droga wydaje się być bardzo długa, to jednak podświadoma ścieżka zna wspaniałe drogi na skróty ;)

Jak to jest z nami Polakami?

Według badania przeprowadzonego w 2016 roku przez instytut ARC Rynek i Opinia, aż 96% Polaków kupuje słodycze a jako ulubiony smakołyk najczęściej wskazujemy czekoladę. Blisko połowa respondentów przyznała, że nie potrzebuje specjalnej okazji do tego, by po słodycze sięgnąć.

Co ciekawe – różna jest motywacja do sięgania po słodycze w zależności od płci. Panie biorące udział w badaniu najczęściej mówiły, że słodycze pozwalają im poprawić sobie nastrój. Z kolei panowie najczęściej wskazywali, że sięgają po słodycze, by szybko dodać sobie energii.

A jak jest z małymi Polakami?

Z kolei z badania przeprowadzonego w minionym roku przez GfK wynika, że blisko 80% dzieciaków i młodzieży w wieku od 5 do 17 lat posiada własny budżet, na przykład kieszonkowe, na drobne wydatki. I na co najczęściej przeznaczają te pieniądze? Otóż najczęściej kupują słodzone (a jakże!) napoje oraz słodkie i słone przekąski.

Cały ten cukier!

Cukier jest składnikiem pierdyliarda produktów dostępnych w sklepach. A z przytoczonego już badania instytutu ARC Rynek i Opinia wynika, że zaledwie 10% respondentów zwraca uwagę na skład słodyczy przy ich zakupie. Prawdopodobnie niewiele lepiej z czytaniem etykiet w ujęciu ogólnym.

Jeśli nie czytasz etykiet, to zachęcam Cię – spróbuj. Zrób eksperyment. A kiedy zobaczysz w składzie na opakowaniu acesulfam C, aspartam, maltodekstrynę, fruktozę, glukozę, melasę, sorbitol, syrop glukozowo-fruktozowy czy koncentrat soku owocowego, to wiedz, że tak naprawdę widzisz cukier. Wymienione przeze mnie nazwy to jest zaledwie ułamek z całej puli nazw, pod którymi cukier występuje w składach najróżniejszych produktów.

A jeśli już coś słodkiego…

To niech chociaż będzie w miarę zdrowe. Od kiepskiej jakości czekolady zjedzonej raz na ruski rok nic Ci się nie stanie. Jeśli jednak po słodycze sięgasz częściej, to spróbuj się przekonać do gorzkiej czekolady o dobrym składzie lub do zdrowszych zamienników.

Świetnie sprawdzą się tu choćby bakalie czy batony Dobra Kaloria– mają świetny skład a w porównaniu z konkurencyjnymi produktami nie kosztują miliona monet (może to dlatego, że żadna gwiazda nie umieściła swojej twarzy na opakowaniu ;) ).

A jak jest z Tobą? Często sięgasz po słodycze? Czy czekolada rozumie Cię lepiej niż sałata i rzodkiewki? ;)

Źródło zdjęcia: Kaboompics.com

  • http://mockobiet.eu Sylwia Chrabałowska

    Hej, hej! Na szczęście słodkie niekoniecznie mi smakuje. Najbardziej pod postacią miodu. Zatem chyba nie jest ze mną tak źle ;)
    Serdeczności <3

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      To nawet bardzo dobrze! ;)

      • http://mockobiet.eu Sylwia Chrabałowska

        :)

  • http://www.marhericrafts.pl/ Marta | Marheri Crafts

    Oh, czekolada jest moim najlepszym przyjacielem <3 Ale już od dawna żyjemy na odległość i okazuje się, że w takim związku smakuje jeszcze lepiej ;)
    Jem słodycze, ale tylko przy okazjach – nie unikam ich, ale też się nimi nie opycham. Nie potrafię żyć bez cukru, ale od momentu, gdy go ograniczyłam – czuję się o wiele lepiej!

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Cukier jest dosłownie wszędzie. Naprawdę trudno czasem znaleźć w sklepie produkt, który nie byłby dosładzany. To mnie przeraża. Tak samo, jak “kolorowanie” wędliny i owoców w jogurtach ;)

  • Agata Łudzik

    Haha czekoladki, slodkosci itp znam ból i od lat jestem uzależniona. Tak wiem to… im mniej staram się ich jesc tym bardziej o nich myślę i zaprzątaja moją głowe, ze nie jestem w stanie sie skupic na niczym innym. Kiedys wytrzymałam miesiąc i to by było na tyle bo 32 dnia siegnełam po krowkę i juz byłam w ciagu :D

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Ciąg krówkowy <3 :D Ja swego czasu byłam rok na detoxie słodyczowym i bardzo mi to służyło. Po takim czasie nic już nie smakowało tak, jak wcześniej :D

  • http://mixabi.pl/blog/ Kasia

    Czekolada ma moc! Uzależnia, coś o tym wiem ;-) Najlepiej nie mieć słodyczy w zasięgu by nie kusiły.. Polecam co jakiś czas wprowadzić detoks cukrowy i szukać zamienników, dla mnie najlepszym są daktylowo-kakaowe trufle, uwielbiam przeogromnie.

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Ja bardzo lubię ciasteczka owsiano-bananowe bez mąki, bez jajek, bez cukru :D Są pożywne i słodkie, jeśli doda się do nich bakalie :)

  • https://www.traveloveit.com Kamila

    haha :D cala prawda o mnie, czekolada dobra na wszystko :D staram sie jesc tez zdrowe przekaski i bardoz je lubie, np jablko czy banan na drugie sniadanie, ale jednak jesli ktos da mi do wyboru owoc czy czekolade raczej wybiore to drugie, moje uzaleznienie ;)

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Ano właśnie – ta czekolada mimo wszystko siedzi człowiekowi z tyłu głowy ;)

  • http://www.napisztekst.pl Kuba Sosnowski

    Gdyby nie czekolada nie napisałbym ani jednego opowiadania ani wiersza. Lepsza od papierosów.

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Łooo panie, toś dał do pieca :D

  • kasia Pi

    a daj spokój..Jak często? Z jakiego powodu? Ze słodyczami trochę jak z tym przysłowiowym pacierzem. Właśnie tu rozmawiamy z koleżankami w przerwie szkolenia..przerwa kawowa/ciastkowa..aaach.

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      No ładnie, Kasia wywrotowiec :P

  • Anna Bednarczyk

    Po przeczytaniu artykułu od razu sięgnęłam po czekoladę. Jem dobrą gorzką i wystarczy 1-2 kawałki malutkie, aby zaspokoić łakomstwo.
    Taka czekolada wystarcza mi na długo. W razie zwątpienia i braku energii pomaga wrócić na właściwe tory. Nic innego jej nie zastąpi.

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Też bardzo lubię gorzką czekoladę. Po detoxie cukrowym wydaje mi się bardzo słodka :D A moja ulubiona jest z dodatkiem lawendy albo rozmarynu mmmm…

  • Keyti

    Trochę content sie rozjechał – strasznie szeroki! :o
    Ale do rzeczy! :D Co do tych “okropnych” słodkości… ostatnio przeszłam na dietę i ich unikam :) Ale fakt. Ciągnie do nich jak nie wiem, a raczej dzięki Twojemu artykułowi już wiem! Dzięki wielkie za wspaniałą porcję wiedzy!

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Jeśli content to gif i film, to ja akurat lubię takie szerokie :D Cieszę się, że znalazłaś tu ciekawe informacje dla siebie :D

      • Keyti

        A no chyba że tak ;) Jestem przyzwyczajona do większych odstępów pomiędzy tekstem/filmem/gifem a krawędziami ale OK! Są gusta i guściki ;)

  • http://fabrykatekscika.pl/ Terenia Tekścik

    Dziękuję za ten artykuł! Oj tak, są takie chwile, że zdecydowanie czekolada rozumie lepiej, niż rukola (chociaż bardzo lubię obydwie panie ;)). Cóż, świadomość tego, o czym piszesz, to już początek drogi do sukcesu. Dobrze wiem o tych obszarach w mózgu, wiem też, że to może być kwestia nawyku. A co gorsza, u mnie działanie cukru jest kompleksowe: poprawa humoru plus zastrzyk energii w jednym! Z mojego doświadczenia widzę jednak, że i tu metoda małych kroków sprawdza się najlepiej. Powiedzenie sobie: “od jutra zero słodyczy!” nie zadziała. Prędzej można się sfrustrować, jak już złamie się to postanowienie (co z dużym prawdopodobieństwem wystąpi), a w efekcie – wszamać jeszcze więcej ciasteczek :P. Ja zaczęłam od tego, że zaniechałam słodzenia herbaty i kawy. Póki co zrezygnowałam też z żelków, które kiedyś mogłam jeść niemal codziennie. Coraz rzadziej mam też ochotę na czekoladę. I próbuję sobie wyrobić nawyk, żeby między posiłkami sięgać właśnie po rodzynki, orzechy czy banana. Różnie z tym bywa, ale czasem widzę, że mam już przesyt słodkiego, więc praca chyba idzie w dobrym kierunku :). Całkowicie eliminować cukru z diety nie zamierzam, ale ograniczyć na pewno warto. Pozdrawiam! :)

    • http://laboratorium-zmieniacza.pl/blog Jadwiga (Naczelny Zmieniacz)

      Też lubię rukolę, ale ona w sumie rzadko mnie rozumie ;))) Fajnie, że masz świadomość, co u Ciebie działa. Jeśli czujesz, że potrzebujesz zastrzyku energii i poprawy humoru, a nie chcesz rezygnować ze słodkich przekąsek, to polecam bakalie albo ciastki owsiano-bananowe własnej roboty :)