Zmieniacz czyta: Zen To Done

Zmieniacz czyta: Zen To Done

Na okładce książki znajduje się dość odważnie stwierdzenie: „[…] gdyby Syzyf zastosował ZTD, wtoczyłby na górę ten przeklęty kamień i ruszył do innych zaległych zadań”. Czy książka spełnia tę obietnicę? W moim odczuciu i tak, i nie. Ale po kolei…

Zen To Done a Getting Things Done
„Zen To Done” jest propozycją wypracowania szeregu małych nawyków, które w efekcie przełożą się na spore zmiany i zwiększenie naszej efektywności. Autor podkreśla na każdym kroku, że jego celem było stworzenie systemu opartego na znanych już systemach efektywności, jednak na tyle prostego, by rzeczywiście chciało się go zastosować. Nie trzeba być nawet wnikliwym czytelnikiem, by zauważyć, że Babauta czerpie pełnymi garściami z Getting Things Done Davida Allena i 7 nawyków skutecznego działania Covey’a – autor bowiem sam napisał o tym wprost ;)

Zen To Done rzeczywiście jest mocno okrojoną wersją GTD Davida Allena. Mam jednak wrażenie, że bez wcześniejszej lektury GTD, niewiele bym wyciągnęła z książki Babauty. W książce Allena mamy przedstawiony totalny kombajn do organizacji czasu i własnej pracy. Propozycje Allena są bardzo rozbudowane i mogą przytłaczać, jeśli chcemy zastosować cały proponowany przez niego system. W dodatku napisał on swoją książkę mocno „technicznym” językiem (a może to kwestia tłumaczenia na polski?). Wiele rozwiązań proponowanych przez niego u mnie sprawdziło się rewelacyjnie. Inne zupełnie nie – jak na przykład system oddzielnych teczek dla poszczególnych projektów czy spraw. Z ręką na sercu przyznaję, że nigdy nie chciało mi się tych teczek przeglądać ;) Jak wspomniałam, ZTD jest bardzo uproszczoną wersją GTD – i moim zdaniem momentami nawet za bardzo. Możliwe jednak, że dla czytelnika, który dopiero zaczyna przygodę z organizacją czasu, będzie ciekawym wstępem. ZTD pięknie porządkuje to, co Allen zawarł w swojej propozycji, a jednocześnie wyławia jego kwintesencję. Jeśli zatem czytałeś GTD i miałeś poczucie przytłoczenia propozycjami Allena, sięgnij po “Zen To Done” Babauty a z dużą dozą prawdopodobieństwa poczujesz się tak, jakbyś rozkodował Matrix ;)

Minimalizm totalny
Książka Leo Babauty „Zen To Done” jak przystało na tego autora jest minimalistyczna. Także w ilości stron ;) Cała publikacja liczy sobie bowiem zaledwie 89 ponumerowanych stron a wśród nich znajduje się także wprowadzenie, próba przekonania czytelnika, że propozycje Babauty są lepsze od propozycji Allena, a także dość dziwny dla mnie rozdział poświęcony pytaniom i odpowiedziom. Dlaczego dziwny? O tym napiszę nieco później…

Kaizen w natarciu
Niewątpliwym plusem książki jest postawienie akcentu na to, by zmiany wprowadzać stopniowo. Babauta proponuje zajęcie się jednym nawykiem przez 30 dni i wprowadzanie kolejnych zmian dopiero po tym czasie. Stawia zatem na zmiany oparte o filozofię kaizen, która jest mi niezwykle bliska. Poradniki psychologiczne często obiecują zbyt wiele, a Babauta mówi wprost, że na zmiany trzeba będzie poczekać – jednak warto, bo tym razem będą naprawdę trwałe.

Nawyki niezbędne w organizacji czasu
W książce omówionych jest 10 podstawowych nawyków niezbędnych przy organizacji czasu. Znają je z pewnością wszyscy, którzy choć trochę się tą tematyką interesują. Mamy zatem m.in. planowanie, upraszczanie a także trzymanie napływających informacji – na przykład zleceń, zadań do wykonania – w „systemie”, który pozwoli na ich przechowanie, przeglądanie i archiwizowanie. Nawykiem, który przykuł moją uwagę, a bywa pomijany w tego rodzaju publikacjach, jest tworzenie rytuałów. Pomagają one budować zaangażowanie, a także stanowią doskonałe wskazówki do „odpalenia” nawyku. Ale już kolejny omawiany nawyk, czyli Odkryj swoją pasję, pachnie mi na kilometr amerykańskimi mówcami motywacyjnymi (zwłaszcza dział Nigdy się nie poddawaj) ;)

Pytając samego siebie…
Jak już wspomniałam najdziwniejszym działem w książce są pytania i odpowiedzi, które znajdziecie pod koniec publikacji. Autor odpowiada tam na dość dziwne w moim odczuciu pytania. Wraca na przykład znów do tematu tego, czym różni się jego system od GTD Allena. Odpowiada także na pytanie, czy ZTD nie narusza praw autorskich Allena. Mam wrażenie, że autor sam miał co do tych kwestii wątpliwości i na własne pytania przyniósł sobie odpowiedzi ;)

Dla kogo jest książka „Zen To Done”?
– dla osób, które interesują się tematyką zarządzania sobą w czasie i organizacji czasu i potrzebują uporządkowania wiedzy
– dla osób, które są w tej tematyce zupełnie „zielone”, chcą poznać podstawy i sprawdzić “z czym to się je”
– dla osób, które nie mają cierpliwości do czytania rozwlekłych, opasłych tomisk a szukają w miarę prostych do zastosowania wskazówek

Znajdź “Zen To Done” w sieci
„Zen To Done” w księgarni Onepress (link partnerski)
„Zen To Done” w serwisie Lubimy czytać
„Getting Things Done” w księgarni Onepress (link partnerski)
„Getting Things Done” w serwisie Lubimy czytać

A Ty Zmieniaczu czytałeś już “Zen To Done”? Koniecznie podziel się wrażeniami w komentarzu :)